Witam wszystkich!

W naszej grupie przybywa osób w tym sporo grafików, designerów… itp. Z pewnością macie wiele różnych doświadczeń, amatorskich bądź profesjonalnych… Może podyskutujemy o tym, jak można poprzez elementy, efekty graficzne - wywoływać określone wrażenia/emocje u odbiorcy?

Hania



Bardzo ciekawy temat!. Tym bardziej, że poziom wiedzy o wpływie reklamy u grafików i designerów w Polsce jest dramatycznie niski.
Przywiązanie do dzieła, ładnego obrazka w tak wielu przypadkach przedkładane jest nad jego skuteczność.
Nie ma większej pułapki niż miłosne przywiązanie do własnego dzieła.
Zanim zje mnie grupa muszę przyznać, że wiele lat bylam grafikiem, później kierowałam zespołami grafików i poznałam ten temat od dwóch stron.
Mało agencji jest wbrew pozorom bezpośrednio zainteresowanych wynikami sprzedaży klienta. To tylko górna garstka agencji.
Nie ma więc motywacji do konstruowania reklam pod kątem rzeczywistego celu, jaki stawia klient.
Ładne, przyjemne, pomysłowe i na tym koniec.
Jest wiele reklam, które nam sie podobają ale nie mamy pojęcia czego dotyczyły. I nie jest tu uzyta strategia oparta o przetwarzanie płytkie ale po prostu zakochanie pomysłodawcy we własnej idei.
Z drugiej strony perswazja AIDA i DAGMAR, które są własciwie wg psychologii reklamy i piznawczej przeżytkiem dalej świącą triumfy, ale głównie u nas. W Wielkiej Brytanii już zanikają.

Dla przykładu reklama farb do włosów Schwartzkopf - koniec z ufarbowanym chełmem.
Oczywiście, ktoś może przejrzał badania, znalazł nawet pewien problem z farbowaniem ale…
reklama zamiast reklamować coś, czego nawet nie pamiętam łączy marker somatyczny “ufarbowany chełm” z produktem i nijak nie chce się inaczej zapamiętać niż ta właśnie farba = ufarbowany chełm.

Graficy i designerzy pracują tak, jak wymaga tego od nich mało wybredny rynek.

Pamiętam jednego z kolegów, który tak długo nazywał perswazję w reklamie psychologiczym “pierdu-p[ierdu”, że po prostu nie zrozumiał nawet, dlaczego został zwolniony, chociaż robił ładne i pomysłowe prace.

Brak wiedzy jest rodzajem sabotażu klienta. Zdarza się, tak jak przy opisanej wyżej reklamie farby do włosów klient za własne pieniądze degraduje swoją markę tylko przez niekompetencje pomysłodawców


Schwartzkopf ? Sądzę że ta marka nie potrzebuję wymyslnej reklamy, ideologii, technologii czy projektów - marka Schwartzkopf ma już swoj potencjał i czy będzie miała dobrą czy złą reklamę nie sądze aby sobie zaszkodziła. W tym wypadku wystarczy pokazać jako deseń włosy i napis Schwartzkopf i tylko utrwalamy jej wizerunek.
Dla mnie zła reklamą jest reklama Plusa. Dalczego? Bo nie myslimy juz o produkcie ale o reklamie samej w sobie. Jak w serialu - co będzie w nowym odcinku i za 1154 odcinkiem zapominamy co było na poczatku - a więc wduszeniu w odbiorcę ze potrzebuje Plusa :) - i tu jest to zakochanie pomyslodawców w swoją ideę - może błędem było zaangażowanie kabaretu do tworzenia tej reklamy, bo doszlo do tego ze ważniejsze jest tworzenie nowego odcinka kabaretowego niż wywieranie wpływu na klienta. Sądzę ze dzwięk dzwonka telefonu, napis “Plus” i “tylko 1 zł” dalby lepszy efekt niż “Wielka Wyprz”
Dzisiejsza reklama posiada te same mankamenty co wiele innych dziedzin - to tak jak ze sprzedażą przez pewien bank kilka lat temu kart kredytowych - posłał on wielu przedstawicieli w teren którzy nastawieni byli na ilośc a nie na efektywnośc. Sprzedali więc setki kart ale co z tego jak ich efektywnośc byla niska. Produkty nie były używane. Tak jest i w reklamie - mamy jej pełno ale jest mało efektywna :)

a mozecie podac przyklad reklamy ktora np wybila nieznany produkt i w porazajacy sposob zwiekszyla jego sprzedaz?:) nie znam wynikow badan moge sie opierac tylko na swoim guscie konsumenta nieogladajacego tv, ale otoczonego reklamami na plakatach i w radiu i nie moge przypomniec sobie czegos co bym zaczela kupowac pod wplywem reklamy choc faktycznie niektore marki sa dla mnie “lepsze” bo znane.

Cytat:Schwartzkopf ? Sądzę że ta marka nie potrzebuję wymyslnej reklamy, ideologii, technologii czy projektów - marka Schwartzkopf ma już swoj potencjał i czy będzie miała dobrą czy złą reklamę nie sądze aby sobie zaszkodziła. W tym wypadku wystarczy pokazać jako deseń włosy i napis Schwartzkopf i tylko utrwalamy jej wizerunek.
Nie pisałam o marce ale o produkcie, to pewna różnica - reklama, o której pisałam to reklama produktowa.
Wg mnie reklamy z Mumio - to właśnie promocja marki. Nie czytałam badań na temat jej skuteczności


Edycja: dnia 17.01.07 o godzinie 15:01

Cytat:a mozecie podac przyklad reklamy ktora np wybila nieznany produkt i w porazajacy sposob zwiekszyla jego sprzedaz?:) nie znam wynikow badan moge sie opierac tylko na swoim guscie konsumenta nieogladajacego tv, ale otoczonego reklamami na plakatach i w radiu i nie moge przypomniec sobie czegos co bym zaczela kupowac pod wplywem reklamy choc faktycznie niektore marki sa dla mnie “lepsze” bo znane.

Heyah
genialne przedsięwzięcie. Ale tylko pierwsza kampania.


Edycja: dnia 19.01.07 o godzinie 14:33


hmmm pewnie faktycznie heyah, chociaz mnie osobiscie reklama draznila i nie skorzystalam w zaden sposob z ich oferty to lapka kojarzy mi sie jednoznacznie z heyah:)))

Skutecznosc Plusa polega na skojarzeniu z marką i zapamiętywalnosci marki. Przekaz produktowy istotnie ginie nieco ale “taki mix” czy “czasopodwajacz” jest pamiętany i przenika do języka codziennego co jest niezwykłym wynikiem.
Nie jest serialem ale wiele osób czeka na kolejny gag.

Dla kontrastu bardzo zabawna reklama “Debowe Mocne” - “Książę raczył najechać na Malbork” jest bardzo zabawna ale wysiliła całą wolę aby zapamiętać markę i cały czas nie mam spójnego obrazu Książę-Malbork-Dębowe.

Bublem ostatnich czasów jest Orange, jeśli już jesteśmy przy telefonach. Reklama o niczym, “dla wszystkich dla każdego” jest przekazem: dla nikogo. Odbiorca nie ma zbiorowego umysłu. Każda grupa = zero przynależności i zero identyfikacji.

Z rewelacji: Żubr - takie sobie piwo ale kazdy, kogo zapytam o Żubra mówi: uuu, dobre piwo. Reklama również przenika do języka potocznego, jest całkowicie i absolutnie rozpoznawalna i zapamiętywalna.


Cytat:
Reklama również przenika do języka potocznego, jest całkowicie i absolutnie rozpoznawalna i zapamiętywalna.

I to chyba jest kwintesencja reklamy - nie musimy wcale zdawac sobie sprawy z tego ze ja lubimy, niekoniecznie chodzi rowniez o to bysmy pamietali produkt, ale wlasnie o te wspaniale (od strony tworzacych reklamy patrzac) skojarzenia, ktore w swiadomosci kazdego w jakis sposob sie zakorzeniaja. Bo tak naprawde widzac na polce sklepowej dany produkt nie zastanawiamy sie z jakim haslem reklamowym nam sie kojarzy, ani czy jego reklama nam sie podobala lub nie - podswiadomie okreslamy produkt jako znany lub nie i na tej podstawie w pierwszej kolejnosci podejmujemy decyzje dotyczace jego zakupu


Edycja: dnia 19.01.07 o godzinie 20:57


Zgadzam się w pełni :)

Zgadzam się zupełnie z powyższymi wypowiedziami. Są słuszne, aczkolwiek pozwolę sobie wtrącić tu coś od siebie. Mianowicie nikt dotychczas nie zwrócił uwagi na mechanizm takiego a nie innego postrzegania odbieranych przez nas bodźców, które serwują nam reklamy. Mianowicie po kilku szkoleniach z psychologami w tym zakresie jestem właśnie o to mądrzejsza. Mianowicie każdy z nas posiada swój Metaprogram, który określa jego osobowość…..w dużymmmm uproszczeniu jesteśmy kinestetykami, wzrokowcami czy słuchowcami tzn. posiadamy wszystkie te programy, ale któryś jest zawsze dominujący, z każdym z tych typów wiąże się jeszcze polaryzacja i inne cechy charakteryzujące każdego z NAS, - ciekawych odsyłam do literatury o NLP(neuro lingwistyczne programowanie). DOBRE REKLAMY np. jednej z firm ubezpieczeniowych (nie chcę uprawiać reklamy więc nie wymienię nazwy), ale ukazywała się jakiś czas temu w kilku wersjach właśnie.. każda z wersji była skierowana do innego z typów I DLATEGO WŁASNIE ODNIOSLA B.DUZY SUKCES. Generalnie oczywiście stać ja było na taki wydatek związany z nakładem na kilka wersji, ale oczywiście można stworzyć reklamę - i tak tez niektórzy robią, która zawiera mix słów-kluczy, które podświadomie wpływają na psychikę każdego z typów. Dlatego czasem reklama zupełnie nijaka na pierwszy rzut oka, bezbarwna dla nas dla innych wydaje się piękna - jeżeli grupę tą stanowią osoby które mają być odbiorcami naszych usług, produktów to odnieśliśmy sukces, reszta do których reklama nie była kierowana mogą sobie myśleć co chcą :) w końcu to nie o nich nam chodziło:)

Sens, atrakcyjność, język perswazji- to tylko opakowania reklamy. Działa to, co podprogowe.

Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak wiele reklam, ktore wydają sie Wam banalne, głupie i nudne wchodzi do Waszej głowy i pod ich wpływem kupujecie.
Poza tym ogramna ilosć reklam mimo, iż nie jest kierowana do dzieci/młodzieży, to jednak je fascynuje i potem w sklepie to właśnie one, nasze pociechy często wpływają na zakup produktu czy marki.
Ja zauważyłam ogromną poprawę w reklamach billboardowych. Wreszcie nauczono się pewnych elementów, które mają wpływ na nasz umysł, zaczęto wykorzystywać psychologiczne chwyty.
Poza tym w ogromnej ilości reklam jest wykorzystywana manipulacja, która z załozenia ma być nieświadoma a działa fantastycznie.
Niestety mało jest ciekawych polskich reklam. Dla mnie ostatnio przebojem była reklama coca-coli z potworkiem przy ognisku, bakterie domestosa czy właśnie kabaret Plusa (tylko ten już nudzi, za dużo tego jest).

Z ostatnich czasów za każdym razem fascynuje mnie reklama coca coli “when you’re smiling”
nigdy mi się nie znudziła - prosta a genialna

Cytat:Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak wiele reklam, ktore wydają sie Wam banalne, głupie i nudne wchodzi do Waszej głowy i pod ich wpływem kupujecie.
Prawda! Potwierdzają to niejedne badania, choćby dr Maison, które dobitnie pokazują, jak błędnie postrzegamy własną odporność na reklamy (przy czym zwykle uważamy innych za bardziej podatnych..). Nawet jeśli rozmawiamy o tym, co pamiętamy z reklamy (jakieś chwytliwe hasło itp), lub co nam się podobało, mówimy o tym, co dzieje się świadomie. A wiadomo, że reklama może tworzyć skomplikowane reakcje i postawy na poziomie nieświadomym -np ujawniające się dopiero w jakiejś sytuacji skojarzenia, powiązane w dodatku z indywidualnymi doświadczeniami, wspomnieniami.

Cytat:Ja zauważyłam ogromną poprawę w reklamach billboardowych. Wreszcie nauczono się pewnych elementów, które mają wpływ na nasz umysł, zaczęto wykorzystywać psychologiczne chwyty.
Zgadzam się! Rośnie zainteresowanie procesem postrzegania, na co patrzymy najpierw, odległość np od billboardu, czas, jaki poświęcamy na zerknięcie na reklamę….itp W praktyce poprawę zawdzięcza się często analizom eye-tracking itp albo wywiadom nastawionym na ukryte skojarzenia. Aha, ostatnio słyszałam sprawdzony przepis na billboard: ma być prosto! ;-)


Mało tego! Wybór marki jest w większości bardziej automatyczny kiedy dostreżona zostanie “kątem oka” czyli kiedy nie jest oglądana w TV ale jednak przebywamy w pomieszczeniu w czasie emisji.
Kodowana jest ona przez drogą przetwarzania płytkiego. Nie nastepuje wówczas LOGICZNA WERYFIKACJA.

Ludzie często myślą, że jeśli nie oglądają uważnie reklamy to znaczy, że ona nie działa na nich tak bardzo. Wprost przeciwnie!

To dotyczy produktów szybkozbywalnych, kupowanych automatycznie, czasem codziennie, kiedy zaangażowanie świadomych procesów jest niewielkie w porównaniu z np. kupowaniem samochodu czy aparatu fotograficznego


podwójnie wysłałam :)))
znaczy, że prawda…
:))))))))))))


Edycja: dnia 25.01.07 o godzinie 12:36

Ma być prosto, jak najmniej słów, obraz i wszystko po odpowiedniej stronie, ruch.
Tego nie było dotychczas w Polsce, widać ogromną poprawę i bardzo dobrze. Myślę o reklamie billboardowej, ale też prasowej, ulotkach i innych formach graficznych.
Pamiętam jeszcze z czasów pracy w prasie ile informacji ludzie chcieli wsadzić do niewielkiej reklamy, teraz widać ogromna zmianę (chociaż nie u wszystkich).

Gdy te elementy są wykorzystane, to właśnie wtedy nieświadomie reklama zostaje w naszych umysłach i pod jej wpływem dokonujemy zakupów czy korzystamy z danej usługi.


Edycja: dnia 25.01.07 o godzinie 14:06


Cytat:

Gdy te elementy są wykorzystane, to właśnie wtedy nieświadomie reklama zostaje w naszych umysłach i pod jej wpływem dokonujemy zakupów czy korzystamy z danej usługi.Edycja: dnia 25.01.07 o godzinie 14:06

Pewnie. Szkoda tylko, ze tak często zamiar różny jest od uzyskanych efektów. Dlaczego?


Wydaje mi się Panie Grzegorzu, ze na pewne elementy już się uodporniliśmy. Poza tym coraz więcej osób poznaje te techniki i wie o co chodzi, prawda? Mamy ogromny wybór produktów i wszyscy stosują podobne techniki.
Nie można sie opierać jedynie na tych zasadach i czekać na cud , trzeba wprowadzać jakąś nowość, a potem przypominać się klientowi w odpowiedni sposób. na to wpływa mnóstwo elementów. Nie można odpowiedzieć, ze działa tutaj jedynie wzrok czy słuch, działają rownież emocje i różne procesy poznawcze.

Pamietam jak bardzo mocno zwracałam uwagę na pewne elementy w reklamie telewizyjnej gdy poznałam zasady manipulacji, wręcz znajomość tego przeszakadzała w ich oglądaniu.

Natomiast podobieństwo pewnych elementów w logo, w tym również kolor, nazwa, jest świetnym posunięciem, ale niestety bezprawnym. Najlepszy przykład to HORTEX-HORTNINA. Może zna pan sprawę.
To właśnie ja, która często kupuje produkty Hortexu najszybciej sie pomylę i kupię Hortinę. Zgodzi sie pan ze mną, panie Grzegorzu?
Będę działała automatycznie.



Edycja: dnia 02.02.07 o godzinie 09:10