Reklama - grafika - wpływ
Posted by under Dyskusje o reklamie | Permalink | | Leave A Comment
W naszej grupie przybywa osób w tym sporo grafików, designerów… itp. Z pewnością macie wiele różnych doświadczeń, amatorskich bądź profesjonalnych… Może podyskutujemy o tym, jak można poprzez elementy, efekty graficzne - wywoływać określone wrażenia/emocje u odbiorcy?
Hania
Przywiązanie do dzieła, ładnego obrazka w tak wielu przypadkach przedkładane jest nad jego skuteczność.
Nie ma większej pułapki niż miłosne przywiązanie do własnego dzieła.
Zanim zje mnie grupa muszę przyznać, że wiele lat bylam grafikiem, później kierowałam zespołami grafików i poznałam ten temat od dwóch stron.
Mało agencji jest wbrew pozorom bezpośrednio zainteresowanych wynikami sprzedaży klienta. To tylko górna garstka agencji.
Nie ma więc motywacji do konstruowania reklam pod kątem rzeczywistego celu, jaki stawia klient.
Ładne, przyjemne, pomysłowe i na tym koniec.
Jest wiele reklam, które nam sie podobają ale nie mamy pojęcia czego dotyczyły. I nie jest tu uzyta strategia oparta o przetwarzanie płytkie ale po prostu zakochanie pomysłodawcy we własnej idei.
Z drugiej strony perswazja AIDA i DAGMAR, które są własciwie wg psychologii reklamy i piznawczej przeżytkiem dalej świącą triumfy, ale głównie u nas. W Wielkiej Brytanii już zanikają.
Dla przykładu reklama farb do włosów Schwartzkopf - koniec z ufarbowanym chełmem.
Oczywiście, ktoś może przejrzał badania, znalazł nawet pewien problem z farbowaniem ale…
reklama zamiast reklamować coś, czego nawet nie pamiętam łączy marker somatyczny “ufarbowany chełm” z produktem i nijak nie chce się inaczej zapamiętać niż ta właśnie farba = ufarbowany chełm.
Graficy i designerzy pracują tak, jak wymaga tego od nich mało wybredny rynek.
Pamiętam jednego z kolegów, który tak długo nazywał perswazję w reklamie psychologiczym “pierdu-p[ierdu”, że po prostu nie zrozumiał nawet, dlaczego został zwolniony, chociaż robił ładne i pomysłowe prace.
Brak wiedzy jest rodzajem sabotażu klienta. Zdarza się, tak jak przy opisanej wyżej reklamie farby do włosów klient za własne pieniądze degraduje swoją markę tylko przez niekompetencje pomysłodawców
Dla mnie zła reklamą jest reklama Plusa. Dalczego? Bo nie myslimy juz o produkcie ale o reklamie samej w sobie. Jak w serialu - co będzie w nowym odcinku i za 1154 odcinkiem zapominamy co było na poczatku - a więc wduszeniu w odbiorcę ze potrzebuje Plusa
Dzisiejsza reklama posiada te same mankamenty co wiele innych dziedzin - to tak jak ze sprzedażą przez pewien bank kilka lat temu kart kredytowych - posłał on wielu przedstawicieli w teren którzy nastawieni byli na ilośc a nie na efektywnośc. Sprzedali więc setki kart ale co z tego jak ich efektywnośc byla niska. Produkty nie były używane. Tak jest i w reklamie - mamy jej pełno ale jest mało efektywna
Nie pisałam o marce ale o produkcie, to pewna różnica - reklama, o której pisałam to reklama produktowa.
Wg mnie reklamy z Mumio - to właśnie promocja marki. Nie czytałam badań na temat jej skuteczności
Edycja: dnia 17.01.07 o godzinie 15:01
Heyah
genialne przedsięwzięcie. Ale tylko pierwsza kampania.
Edycja: dnia 19.01.07 o godzinie 14:33
Nie jest serialem ale wiele osób czeka na kolejny gag.
Dla kontrastu bardzo zabawna reklama “Debowe Mocne” - “Książę raczył najechać na Malbork” jest bardzo zabawna ale wysiliła całą wolę aby zapamiętać markę i cały czas nie mam spójnego obrazu Książę-Malbork-Dębowe.
Bublem ostatnich czasów jest Orange, jeśli już jesteśmy przy telefonach. Reklama o niczym, “dla wszystkich dla każdego” jest przekazem: dla nikogo. Odbiorca nie ma zbiorowego umysłu. Każda grupa = zero przynależności i zero identyfikacji.
Z rewelacji: Żubr - takie sobie piwo ale kazdy, kogo zapytam o Żubra mówi: uuu, dobre piwo. Reklama również przenika do języka potocznego, jest całkowicie i absolutnie rozpoznawalna i zapamiętywalna.
Reklama również przenika do języka potocznego, jest całkowicie i absolutnie rozpoznawalna i zapamiętywalna.
I to chyba jest kwintesencja reklamy - nie musimy wcale zdawac sobie sprawy z tego ze ja lubimy, niekoniecznie chodzi rowniez o to bysmy pamietali produkt, ale wlasnie o te wspaniale (od strony tworzacych reklamy patrzac) skojarzenia, ktore w swiadomosci kazdego w jakis sposob sie zakorzeniaja. Bo tak naprawde widzac na polce sklepowej dany produkt nie zastanawiamy sie z jakim haslem reklamowym nam sie kojarzy, ani czy jego reklama nam sie podobala lub nie - podswiadomie okreslamy produkt jako znany lub nie i na tej podstawie w pierwszej kolejnosci podejmujemy decyzje dotyczace jego zakupu
Edycja: dnia 19.01.07 o godzinie 20:57
Poza tym ogramna ilosć reklam mimo, iż nie jest kierowana do dzieci/młodzieży, to jednak je fascynuje i potem w sklepie to właśnie one, nasze pociechy często wpływają na zakup produktu czy marki.
Ja zauważyłam ogromną poprawę w reklamach billboardowych. Wreszcie nauczono się pewnych elementów, które mają wpływ na nasz umysł, zaczęto wykorzystywać psychologiczne chwyty.
Poza tym w ogromnej ilości reklam jest wykorzystywana manipulacja, która z załozenia ma być nieświadoma a działa fantastycznie.
Niestety mało jest ciekawych polskich reklam. Dla mnie ostatnio przebojem była reklama coca-coli z potworkiem przy ognisku, bakterie domestosa czy właśnie kabaret Plusa (tylko ten już nudzi, za dużo tego jest).
nigdy mi się nie znudziła - prosta a genialna
Prawda! Potwierdzają to niejedne badania, choćby dr Maison, które dobitnie pokazują, jak błędnie postrzegamy własną odporność na reklamy (przy czym zwykle uważamy innych za bardziej podatnych..). Nawet jeśli rozmawiamy o tym, co pamiętamy z reklamy (jakieś chwytliwe hasło itp), lub co nam się podobało, mówimy o tym, co dzieje się świadomie. A wiadomo, że reklama może tworzyć skomplikowane reakcje i postawy na poziomie nieświadomym -np ujawniające się dopiero w jakiejś sytuacji skojarzenia, powiązane w dodatku z indywidualnymi doświadczeniami, wspomnieniami.
Cytat:Ja zauważyłam ogromną poprawę w reklamach billboardowych. Wreszcie nauczono się pewnych elementów, które mają wpływ na nasz umysł, zaczęto wykorzystywać psychologiczne chwyty.
Zgadzam się! Rośnie zainteresowanie procesem postrzegania, na co patrzymy najpierw, odległość np od billboardu, czas, jaki poświęcamy na zerknięcie na reklamę….itp W praktyce poprawę zawdzięcza się często analizom eye-tracking itp albo wywiadom nastawionym na ukryte skojarzenia. Aha, ostatnio słyszałam sprawdzony przepis na billboard: ma być prosto!
Kodowana jest ona przez drogą przetwarzania płytkiego. Nie nastepuje wówczas LOGICZNA WERYFIKACJA.
Ludzie często myślą, że jeśli nie oglądają uważnie reklamy to znaczy, że ona nie działa na nich tak bardzo. Wprost przeciwnie!
To dotyczy produktów szybkozbywalnych, kupowanych automatycznie, czasem codziennie, kiedy zaangażowanie świadomych procesów jest niewielkie w porównaniu z np. kupowaniem samochodu czy aparatu fotograficznego
znaczy, że prawda…
:))))))))))))
Edycja: dnia 25.01.07 o godzinie 12:36
Tego nie było dotychczas w Polsce, widać ogromną poprawę i bardzo dobrze. Myślę o reklamie billboardowej, ale też prasowej, ulotkach i innych formach graficznych.
Pamiętam jeszcze z czasów pracy w prasie ile informacji ludzie chcieli wsadzić do niewielkiej reklamy, teraz widać ogromna zmianę (chociaż nie u wszystkich).
Gdy te elementy są wykorzystane, to właśnie wtedy nieświadomie reklama zostaje w naszych umysłach i pod jej wpływem dokonujemy zakupów czy korzystamy z danej usługi.
Edycja: dnia 25.01.07 o godzinie 14:06
Gdy te elementy są wykorzystane, to właśnie wtedy nieświadomie reklama zostaje w naszych umysłach i pod jej wpływem dokonujemy zakupów czy korzystamy z danej usługi.Edycja: dnia 25.01.07 o godzinie 14:06
Pewnie. Szkoda tylko, ze tak często zamiar różny jest od uzyskanych efektów. Dlaczego?
Nie można sie opierać jedynie na tych zasadach i czekać na cud , trzeba wprowadzać jakąś nowość, a potem przypominać się klientowi w odpowiedni sposób. na to wpływa mnóstwo elementów. Nie można odpowiedzieć, ze działa tutaj jedynie wzrok czy słuch, działają rownież emocje i różne procesy poznawcze.
Pamietam jak bardzo mocno zwracałam uwagę na pewne elementy w reklamie telewizyjnej gdy poznałam zasady manipulacji, wręcz znajomość tego przeszakadzała w ich oglądaniu.
Natomiast podobieństwo pewnych elementów w logo, w tym również kolor, nazwa, jest świetnym posunięciem, ale niestety bezprawnym. Najlepszy przykład to HORTEX-HORTNINA. Może zna pan sprawę.
To właśnie ja, która często kupuje produkty Hortexu najszybciej sie pomylę i kupię Hortinę. Zgodzi sie pan ze mną, panie Grzegorzu?
Będę działała automatycznie.
Edycja: dnia 02.02.07 o godzinie 09:10

Buy:Synthroid.Actos.Petcam (Metacam) Oral Suspension.Mega Hoodia.Nexium.Retin-A.Arimidex.Valtrex.Prednisolone.Human Growth Hormone.100% Pure Okinawan Coral Calcium.Zyban.Prevacid.Lumigan.Accutane.Zovirax….