Hmm, poruszylismy trochę odmienne zagadnienia. W poruszonym przez Panią zakresie, pełna zgoda.
g.



A Pan uważa, ze co może być przyczyną, ale tak nie zagłębiając się szczegółowo w budowę mózgu?

:-)))))))))))))

skojarzenia


Przy nazwach INTEL-WINTEL tak, oczywiście, ale podobno nie tylko to jest przyczyną.
A przy reszcie też tylko skojarzenia?

Tak, skojarzenia. Każdy z nas przez całe życie zbiera bagaż skojarzeń. Część ich jest wspólna. Wywołanie podświadomego skojarzenia to bingo.

To u dorosłych, a u dzieci? One mają małe doświadczenie

Dziecie traktują przekaz bardziej dosłownie, prawda? Zbierają doświadczenia z reklamy i tworzą własny model świata

właśnie, wiec skojarzenie bardzo mocno moga u nich działać w połączeniu z muzyką

i kinestetyką

zgadzam się

czyli wzrokowiec, słuchowiec i kinestetyk :)

a ja najbardziej lubię ludzi, którzy twierdzą że reklamy nie mają na nich w żadnym stopniu wpływu - po czym idą do sklepu i kupując zupełnie nie potrzebne im rzeczy, dokonują pewnych wyborów między produktami i tłumaczą się nie wpływem reklamy ale chęcią “wypróbowania” właśnie tego produktu, który wybrali.

I jak tu być mądrym ;P


Bo każdy posiada błędny/subiektywny obraz samego siebie…

A często jeszcze “ludzie mówią”, że jeśli już reklama ma jakiś wpływ, to na “innych” większy niż na nich…heh heh… ;)

Hania


nawiązując do Twojej wypowiedzi H.K. - kiedyś było takie badanie (nie pamiętam gdzie o tym czytałem), sprawdzające jak ludzie postrzegają siebie na tle przeciętnego człowieka - 80% ludzi odpowiadało, że są lepsi od przeciętnego i ponad 90% twierdziło, że “przykre wydarzenia” nie przydażą się właśnie im - tylko przeciętniakom.

Podsumowując - wszyscy twierdzą że są najlepsi - tylko skąd wobec tego biorą się Ci przeciętni? ;)


Drogi M.M.
myślę, że czytałeś to w Dolińskim, Psychologiczne mechanizmy reklamy;) No właśnie, gdzie są ci przeciętni?? :O

A w Utajonych postawach konsumenckich D. Maison jest o takim badaniu…. Zadano ludziom pytanie jak im się wydaje jak często kupują pod wpływem reklamy i jak często robią to “inni”… Tu jest diagram z wynikami badan - mówią same za siebie ;)

www.sendspace.com/file/rfbn4i


Edycja: dnia 04.03.07 o godzinie 18:23


generalnie rzecz biorąc - Ci, którzy przyznają się do tego że reklama wpływa na podejmowane przez nich decyzje - to ludzie, którzy “siedzą” w reklamie albo chociaż trochę się nią interesują, Ci “nieświadomi” z kolei lekceważą jej oddziaływanie.

pzdr


ja nie chce tego wiedziec :| bo mi sie srupka otkrenci

wydaje się, że zahaczamy tutaj już o teorie atrybucji. Jeśli ja odnoszę sukces- to znaczy, że ja potrafię, jeśli inni- znaczy się się im udało. Jeśli przytrafia mi się porażka- to znaczy, że tak wyszło, los się tak ułożył. Jeśli innym to pewnie oni są słabi albo nie potrafią czegos zrobić :-) Tutaj wchodzą mechanizmy postrzegania siebie. Chcemy siebie postrzegac jako rozsądnych, mądrych ludzi, a uleganie reklamom to uleganie pewnym manipulacjom, czyli słabość. A chyba nikt nie chce postrzegać siebie jako słabeusza!

A powiedzcie Państwo, czy możliwe jest bycie totalnym abnegatem reklam, człowiekiem, którego reklamy czegokolwiek ani ziębią, ani grzeją?

Cytat:
A powiedzcie Państwo, czy możliwe jest bycie totalnym abnegatem reklam, człowiekiem, którego reklamy czegokolwiek ani ziębią, ani grzeją?

alez polowa konsumentow Ci to powie na fokusach , drogi Marku ;)