Cytat:
A powiedzcie Państwo, czy możliwe jest bycie totalnym abnegatem reklam, człowiekiem, którego reklamy czegokolwiek ani ziębią, ani grzeją?

Jest możliwe, jeśli nie masz TV, radia (w ogóle prądu..), komórki, nie patrzysz przez okno, ani nie wychodzisz z domu….



Cytat:
Cytat:
A powiedzcie Państwo, czy możliwe jest bycie totalnym abnegatem reklam, człowiekiem, którego reklamy czegokolwiek ani ziębią, ani grzeją?

Jest możliwe, jeśli nie masz TV, radia (w ogóle prądu..), komórki, nie patrzysz przez okno, ani nie wychodzisz z domu….

Chodzi mi o taką postawę człowieka, który nie zwraca uwagi na reklamowanego produkty, na ich marki, etc, lecz kieruje się zwykłym pragmatyzmem - kupuje to, czego w danym momencie potrzebuje, nie przywiązując wagi do tego, kto coś konkretnego wyprodukował, jak to opakował, itd.
Używam, owszem radia, TV, komórki, i setek innych rzeczy, ale nie robi na mnie wrażenia, czy to będzie konkretny model telefonu, telewizora, odzieży i innych rzeczy. Po prostu - potrzebuję czegoś, idę i kupuję i koniec pieśni. Choć pewnie w podświadomości coś tam siedzi…

Otóż to!
Kupując, mimo wszystko, w jakiś sposób dokonujesz wyboru…Przecież nie bierzesz pierwszego lepszego, skoro kupujesz “to czego potrzebujesz”….

Cytat:
Otóż to!
Kupując, mimo wszystko, w jakiś sposób dokonujesz wyboru…Przecież nie bierzesz pierwszego lepszego, skoro kupujesz “to czego potrzebujesz”….
No niby tak…
Ale nie powoduje mną reklama, nie przekonują mnie slogany reklamowe, etc. Ja robię zakupy jak taki szablonowy Al Bundy: mam kupić coś, np telefon właśnie, czy mąkę, czy cokolwiek - biorę pierwsze z brzegu, i dalej przed siebie.

Mówisz w imieniu swojej świadomości. I słusznie.
A podświadomość właśnie cichutko sobie chichocze… ;)

Cytat:
Cytat:
Otóż to!
Kupując, mimo wszystko, w jakiś sposób dokonujesz wyboru…Przecież nie bierzesz pierwszego lepszego, skoro kupujesz “to czego potrzebujesz”….
No niby tak…
Ale nie powoduje mną reklama, nie przekonują mnie slogany reklamowe, etc. Ja robię zakupy jak taki szablonowy Al Bundy: mam kupić coś, np telefon właśnie, czy mąkę, czy cokolwiek - biorę pierwsze z brzegu, i dalej przed siebie.

:D dlaczego się tak szeroko uśmiecham, zapytacie. Otóż piszę właśnie pracę magisterską de facto o potędze płytkiego przetwarzania, pamięci ukrytej, ukrytego uczenia, etc. w komunikacji marketingowej oraz jej przyszłości w związku z nieuniknionym postępem procesu globalizacji. No i gdy kolejny raz widzę akt totalnej niewiedzy i braku świadomości zasad według których postępuje KAŻDY!!! czy tego chce, czy nie, gdyż jest organizmem ożywionym zwanym człowiek, to nachodzi mnie myśl by wydać tą swoją magisterkę po niewielkiej redakcji i zbić na tym fortunę:))))) roboczy tytuł: “Przebudzenie z Matrixa”… albo “Marketingowy pogrom wolnej woli”.

Najlepsze jest, że ludzie tak zaciekle walczą z myślą, że nie robią wszystkiego świadomie i dobrowolnie, gdyż tym samym podważyliby autonomiczność swojej osoby, ich pewność siebie by nagle runęła w gruzach… niwelowanie dysonansu poznawczego;)

z drugiej jednak strony… czy o to chodzi, by wszyscy poznali arkana sztuki tajemnej? :)


Ja piszę o czymś podobnym, roboczo i ogólnie - roli podświadomości w odbieraniu bodźców marketingowych :D pozdrawiam!

Cytat:
Ja piszę o czymś podobnym, roboczo i ogólnie - roli podświadomości w odbieraniu bodźców marketingowych :D pozdrawiam!

chętnie przeczytam finalną wersję, jeśli nie masz nic przeciwko:)

Cytat:
Cytat:
Otóż to!
Kupując, mimo wszystko, w jakiś sposób dokonujesz wyboru…Przecież nie bierzesz pierwszego lepszego, skoro kupujesz “to czego potrzebujesz”….
No niby tak…
Ale nie powoduje mną reklama, nie przekonują mnie slogany reklamowe, etc. Ja robię zakupy jak taki szablonowy Al Bundy: mam kupić coś, np telefon właśnie, czy mąkę, czy cokolwiek - biorę pierwsze z brzegu, i dalej przed siebie.

Osoby, które tak mówią jak Ty lub podobnie, np. ja nie oglądam reklam, to na badaniach focusowych najwięcej mówią o tyn co ich w reklamach drażni lub zacheca do zakupu produktu. Ciekawe skad znają te wszystkie reklamy, bo przecież ich nie ogladają.
Nie zawsze, ale bardzo, bardzo często.
Kupujemy często produkty z przyzwyczajenia, tak jak Ty ten produkt pierwszy z brzegu,a le kiedyś coś spowodowało, ze siegnąłeś po niego, tak czy nie? Pamieć długotrwała i emocje działają zawsze, no chyba, ze ktos ma jakąś chorobę otępienną.


Pamięć jawna to zaledwie czubek góry lodowej. Największe znaczenie ma pamięć ukryta. Jest mimowolna przez co ciągła, bardzo dokładna, pozaświadomościowa (nie kontrolujemy przyswajanych informacji), ma bez porównania większą “przepustowość” przyswajanych informacji w stosunku do jawnej, w związku z czym to przede wszystkim na jej podstawie podejmujemy decyzje, również te konsumenckie. Świadomość, bez której pamięć długotrwała nie może funkcjonować jest zaawansowaną formą procesu myślowego, czyli najpierw jest proces myślowy, a dopiero potem ewentualna jego świadomość (badanie przeprowadzone przez Grey’a Waltera). Zatem nie chodzi tylko o to, że czegoś się kiedyś dowiedzieliśmy w sposób świadomy i teraz to procentuje, lecz o to, że coś do nas kiedyś dotarło, my wogóle nie byliśmy, ani teraz nie jesteśmy tego świadomi i to coś powoduje takie a nie inne nasze decyzje… to bardziej szatańskie ;) Edycja: dnia 15.05.07 o godzinie 12:40

a czemu Piotr piszesz o sobie w 3 osobie: robił, przeprowadzał?

Cytat:
Pamięć jawna to zaledwie czubek góry lodowej. Największe znaczenie ma pamięć ukryta. Jest mimowolna przez co ciągła, bardzo dokładna, pozaświadomościowa (nie kontrolujemy przyswajanych informacji), ma bez porównania większą “przepustowość” przyswajanych informacji w stosunku do jawnej, w związku z czym to przede wszystkim na jej podstawie podejmujemy decyzje, również te konsumenckie. Świadomość, bez której pamięć długotrwała nie może funkcjonować jest zaawansowaną formą procesu myślowego, czyli najpierw jest proces myślowy, a dopiero potem ewentualna jego świadomość (badanie przeprowadzone przez Grey’a Waltera). Zatem nie chodzi tylko o to, że czegoś się kiedyś dowiedzieliśmy w sposób świadomy i teraz to procentuje, lecz o to, że coś do nas kiedyś dotarło, my wogóle nie byliśmy, ani teraz nie jesteśmy tego świadomi i to coś powoduje takie a nie inne nasze decyzje… to bardziej szatańskie ;)

To jest oczywiste, w taki sposób ludzie uczą się miedzy innymi języka. Dlatego łatwiej jest nauczyć się drugiego języka dzieciom niż dorosłym. Nie tylko ze względu na pojemność pamieci, ale ze względu na nieświadome przetwarzanie wiedzy.
Jednak przy afazji chyba są problemy z pamięcią ukrytą, najlepszym przykładem jest Mrożek.Edycja: dnia 15.05.07 o godzinie 16:36

Cytat:
Cytat:
Cytat:
Otóż to!
Kupując, mimo wszystko, w jakiś sposób dokonujesz wyboru…Przecież nie bierzesz pierwszego lepszego, skoro kupujesz “to czego potrzebujesz”….
No niby tak…
Ale nie powoduje mną reklama, nie przekonują mnie slogany reklamowe, etc. Ja robię zakupy jak taki szablonowy Al Bundy: mam kupić coś, np telefon właśnie, czy mąkę, czy cokolwiek - biorę pierwsze z brzegu, i dalej przed siebie.

Osoby, które tak mówią jak Ty lub podobnie, np. ja nie oglądam reklam, to na badaniach focusowych najwięcej mówią o tyn co ich w reklamach drażni lub zacheca do zakupu produktu. Ciekawe skad znają te wszystkie reklamy, bo przecież ich nie ogladają.
Nie zawsze, ale bardzo, bardzo często.
Kupujemy często produkty z przyzwyczajenia, tak jak Ty ten produkt pierwszy z brzegu,a le kiedyś coś spowodowało, ze siegnąłeś po niego, tak czy nie? Pamieć długotrwała i emocje działają zawsze, no chyba, ze ktos ma jakąś chorobę otępienną.Ale ja nie twierdzę, że reklam nie oglądam. Wręcz przeciwnie - mam nawet swoje ulubione, czasem nawet wykorzystuję hasła reklamowe w rozmowach z ludźmi, z którymi pracuję. Nie zaprzeczę, taj jak piszesz, pamięć długotrwała, emocje, praktyka, etc robią swoje. Ale mimo wszystko obstaję przy swoim - nie ulegam wpływom reklam, przynajmniej wprost.


Ja myślę, że to tzw. “klasyczny przypadek” :P

Cytat:
Ja myślę, że to tzw. “klasyczny przypadek” :P

sic!:)

…a o co chodziło z tą 3cią osobą?:/Edycja: dnia 16.05.07 o godzinie 23:49


Cytat:
Cytat:
Ja myślę, że to tzw. “klasyczny przypadek” :P

sic!:)

…a o co chodziło z tą 3cią osobą?:/Edycja: dnia 16.05.07 o godzinie 23:49

Twoje CV :-) zajrzałam po cichutku, bo byłam ciekawa kto to tyle wie o pamięci ukrytej :-)


aaaaaa, ok:)

to efekt porady mojej siostry, mistrzyni HRu. powiedziała mi, że nie należy pisać o sobie w pierwszej osobie w CV, gdyż wychodzi to jak chwalenie się, a tak jest bardziej neutralnie.

tak już zostało:)


Cytat:
aaaaaa, ok:)

to efekt porady mojej siostry, mistrzyni HRu. powiedziała mi, że nie należy pisać o sobie w pierwszej osobie w CV, gdyż wychodzi to jak chwalenie się, a tak jest bardziej neutralnie.

tak już zostało:)

to ciekawe, to tak jakby ktoś o tobie napisał, a nie ty sam o sobie. kim jest z wykształcenia twoja siostra, jeśli mozesz zdradzic oczywiście. Pierwsz raz o tym słyszę, ciekawe


SWPS. Psychologia.

Cytat:
SWPS. Psychologia.

No to mnie tego nie nauczyli :-)
Mi się taki pomysł średnio podoba, bo to tak, jakbym pisała o kimś innym, ale zwraca uwagę, różni się od innych, więc moze i coś w tym jest.